wtorek, 22 października 2013

Prolog

       -Effy! Nie możesz znowu tam iść!- ryknął mój brat na cały dom. Myślał, że swoimi argumentami jakoś mnie przekona aby została w domu? Człowieku w jakiej ty epoce żyjesz?! Jest piątek, imprezy początek.

-Nie dramatyzuj- powiedziałam krótko biorąc do ręki kurtkę. Wyszłam z domu, a w oczy od razy rzucił mi się czarny samochód, który należał do Jenny. Uśmiechnęłam się pod nosem i podbiegłam do samochodu.
     Wsiadając do niego poczułam, że ta noc będzie nie zapomniana.

    -Gotowa?- spytała Jenny, patrząc na mnie z uśmiechem od ucha do ucha.

    -Oczywiście- odpowiedziałam jej opierając głowę o siedzenie.

    -No to ruszamy- powiedziała odpalając samochód. 

Zapowiada się bardzo ciekawa noc..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz